Rosyjska propaganda zalewa świat

Głównym celem Rosji w wojnie informacyjnej jest destabilizować Unię Europejską. I skutecznie to robi! Rosyjska propaganda w internecie przekonuje do siebie coraz więcej europejczyków. Także w Polsce! Brzmi jak teoria spiskowa, prawda? No więc spójrzmy na spokojnie, jak wygląda sytuacja. 

Mechanizm jest dość prosty. Niszowa strona podaje nieprawdziwą informację, którą powielają inne media. Czasami zdarza się, że nabiorą się cenione gazety, telewizje i portale. Gdy dziennikarze śledczy i agenci wywiadów podążają za informacją do źródła, często okazuje się nim Rosja.

Na to nabrał się cały świat!

Prawicowy internet nieustannie powtarza, że w szwedzkim mieście Malmö panuje anarchia. Co chwila ktoś ginie, ktoś strzela, samochód wybucha. A to wszystko przez poprawną politycznie Unię Europejską i feministyczny rząd Szwecji, którzy zdecydowali się przyjąć uchodźców. W polskojęzycznym internecie artykuł o tym znajduje się np. na portalu Nacjonalista.pl, który jest zilustrowany kadrem z teledysku nakręconego w Birmingham.

Jak to się w ogóle zaczęło? W 2014 r. szwedzka policja podała raport o 55 obszarach z problemami, gdzie przestępcy „mają negatywny wpływ na lokalną wspólnotę”. Było tam też Malmö. Szwedzki dziennikarz związany ze skrajną prawicą zmanipulował tę informację i puścił w świat wiadomość o 55 strefach no-go, czyli miejscach, do których nie należy się zapuszczać. Inni dziennikarze i blogerzy dopisywali kolejne historie, kreując Malmö na szwedzką stolicę strachu.

Jaka jest prawda o Malmö? Miasto boryka się z przestępczością od dziesięcioleci, jej sprawcami nie są jednak muzułmańscy uchodźcy, którzy uciekali np. z pogrążonej w wojnie Syrii – to potomkowie imigrantów z lat 70. Strefy wojny w Malmö nie ma. Jednak globalny internet twierdzi coś innego.

Ślady nieubłaganie prowadzą do Rosji. Telewizja Russia Today, rosyjski portal Sputnik (dostępny także po polsku) i mniejsze witryny namiętnie tworzą fałszywki związane z tym miastem.

Cel: Czechy

Czeskie służby specjalnie alarmują, że w ostatnich latach lawinowo wzrosła liczba fałszywych informacji publikowanych na portalach finansowanych lub sterowanych przez Moskwę. Podejrzewa się, że Rosja będzie próbowała wpłynąć na wybory w 2018.

Propaganda dotyczy głównie wojny w Syrii, Donbasie i kryzysu migracyjnego. Stara się także zaszczepić w Czechach przekonanie, że demokracja nie jest najlepszym systemem. Niedawno jedna z rosyjskich niszowych stron podała, że czeskie wybory prezydenckie w 2013 r. sfałszowali hakerzy. Informacja natychmiast przeniknęła do Czech, zajęli się nią poważni dziennikarze. Informacja była absurdalna. Hakerzy nie mogli sfałszować wyborów, ponieważ w Czechach głosuje się za pomocą kart wyborczych, a nie internetu.

Według instytutu CVVM poparcie Czechów dla członkostwa kraju w Unii Europejskiej dramatycznie spada. Rok temu wynosiło 32 proc., w tym już tylko 25 proc. obywateli chce być w UE. Według badań agencji STEM mediom powiązanym z rosyjską propagandą ufa aż 24,5 proc. obywateli. Na przykład 38 proc. Czechów wierzy, że za kryzys ukraiński odpowiadają Stany Zjednoczone i NATO, a 19,6 proc. jest przekonana, że w Donbasie nie ma rosyjskich sił zbrojnych.

Cel: Łotwa

Latem rosyjskie samoloty wojskowe kilkukrotnie naruszały przestrzeń powietrzną kraju, prowokując lotnictwo NATO do poderwania własnych samolotów. W sierpniu u jego wybrzeży pojawiały się również rosyjskie okręty wojenne.

W dwumilionowym kraju co czwarty mieszkaniec jest Rosjaninem. Propaganda skupia się więc na podgrzewaniu nastrojów separatystycznych. Coraz więcej Łotyszy wierzy, że ich państwo jest upadłe, nie jest w stanie zapewnić godnych warunków rosyjskim mieszkańcom.

Dla 37. proc obywateli rosyjski jest pierwszym językiem, dlatego chętnie korzystają z mediów rosyjskojęzycznych.  Programy informacyjne to na ogół propaganda. Łotysze to rzekomo faszyści, którzy walczyli ramię w ramię z nazistami, a teraz dyskryminują Rosjan. Powtarza się, że Łotyszom nie można ufać, tak samo jak Amerykanom.

Skłócenie społeczeństwa Rosji wychodzi świetnie. W siłę rosną ruchy nacjonalistyczne zarówno Łotewskie, jak i prorosyjskie.

Cel: Szwecja

Według prof. Martina Kragha rosyjskie portale wpuściły w Szwecji w obieg 26 nieprawdziwych informacji. Wśród nich znalazł się np. spreparowany list ministra obrony o możliwości dozbrojenia Ukrainy. Innym razem fałszywy dokument prokuratury, iż Sztokholm nie będzie karać własnych obywateli walczących w Donbasie po stronie Ukrainy.

Rosyjska propaganda w przypadku Szwecji sieje dezinformację mającą na celu osłabienie integracji Szwecji z UE i NATO. Choćby fałszywki o naruszaniu szwedzkich granic przez samoloty i okręty podwodne Sojuszu. Do Unii ma zniechęcać opisana na początku historia z miastem Malmö.

Cel: Francja

Rosyjskie portale rozsiały informacje, że Wikileaks, demaskatorski serwis, posiada kompromitujące materiały na Emmanuela Macrona, faworyta wyborów prezydenckich we Francji. Po piętach depcze mu w sondażach Marine Le Pen, szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego, która uznaje aneksję Krymu przez Rosję, a pieniędzy na kampanię szukała w rosyjskich bankach. Zapowiada m.in. że jeśli wygra, postara się przeprowadzić referendum za wyjściem Francji z Unii Europejskiej.

Cel: Niemcy

W internecie rozpuszczona została fałszywa informacja, że syryjski uchodźca, który w 2015 r. zrobił sobie selfie z Angelą Merkel, dokonał zamachu w Brukseli. Innym przykładem jest bzdura, że Merkel uważa, iż roboty powinny mieć takie same prawa jak ludzie, i chce je wcielić do armii.

Konsekwencją tego typu fałszywek jest dramatyczny spadek zaufania do tradycyjnych mediów. Wykorzystuje to Russia Today, która uruchomiła kanał po niemiecku wybielający politykę Kremla.

Cel: Polska

Hakerzy z grup CyberHunta oraz Cyber Alliance ujawnili korespondencje mailowe, które wskazują, że Rosja wspiera polskie ruchy nacjonalistyczne, wspomagając – także finansowo – organizację antyukraińskich demonstracji.

Prorosyjskie media starają się wzbudzać w naszych rodakach uraz wobec Ukraińskich zbrodni wojennych na Polakach. Władze w Kijowie rzekomo ignorują sprawy związane z Wołyniem. Nie jest to prawdą. Prezydent Poroszenko nie tylko złożył kwiaty, także ukląkł przed pomnikiem Ofiar Wołynia w Warszawie, wielokrotnie też wyrażał żal z powodu tragedii. Podczas grudniowej wizyty w Warszawie – w obecności prezydenta RP – wygłosił płomienne przemówienie o potrzebie współpracy i znaczeniu polsko-ukraińskich kontaktów.

Z korespondencji wynika, że Rosja ma u nas wpływy w PIS, PSL i Kukiz 15, aczkolwiek te informacje budzą pewne wątpliwości m.in. jest wymieniony polityk z Kukiz 15, który nie istnieje. Być może autor korespondencji się przechwalał, by dostać większe finansowanie swojej działalności propagandowej w Polsce.

Faktem jest jednak, że Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Gazety Polskiej mówił tak: „Poziom ignorowania przez władze w Kijowie spraw związanych z ludobójstwem dokonanym na naszych obywatelach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, (…) gloryfikowania sprawców, przekroczył granice akceptowalności”.

Media pokazały też wiele dowodów na rosyjskie powiązania Antoniego Macierewicza – obecnego Ministra Obrony Narodowej – którego działalność szkodzi armii niesłychanie. Kręgosłupy wojskowych są łamane przez Macierewicza i jego pupila Misiewicza. Doświadczeni ludzie są zwalniani lub sami odchodzą, a na ich miejsce pojawiają się „mierni ale wierni”.

Minister ten także tworzy w Polsce Wojska Obrony Terytorialnej. Ich zapleczem będą organizacje proobronne. Wśród nich krakowskie Stowarzyszenie Jednostka Strzelecka 2039. Maszerują w niej, ramię w ramię, neofaszyści z Falangi i byli członkowie prokremlowskiej partii Zmiana.

W lipcu 2016 strzelcy z SJS 2039 protestowali przeciwko szczytowi NATO w Polsce. Michał Prokopowicz – współzałożyciel jednostki 2039 i dowódca jej III plutonu, a równocześnie aktywny działacz skrajnie prawicowej Falangi i ekspert do spraw obronności w prorosyjskiej partii Zmiana – pikietował pod Stadionem Narodowym w Warszawie, gdzie odbywa się szczyt. Według niego to spęd amerykańskich imperialistów.

Świat się broni

UE powołała komórkę o nazwie East Strat Com. W Czechach działa Centrum ds. Walki z Terroryzmem i Zagrożeniami Hybrydowymi. W Finlandii działa Centrum Eksperckie ds. Zagrożeń Hybrydowych, w państwach bałtyckich zadanie to wzięły na siebie służby specjalne. W Wielkiej Brytanii spoczywa ono na barkach parlamentarnej komisji ds. kultury i mediów. BBC rozbudowuje dział zajmujący się demaskowaniem fałszywek; redakcja francuskiego „Le Monde” uruchomiła serwis Decodex; w Niemczech działa zespół dziennikarzy śledczych Correctiv.

W Polsce za walkę z dezinformacją odpowiada Misiewicz. Pupil Macierewicza, czyli człowieka który – przypomnijmy – ma podejrzane powiązania z Rosją.

Co o tym myśleć?

Jeżeli nie ma na coś twardych dowodów, lepiej zachować zdrowy sceptycyzm. Bądźmy jednak świadomi, że naloty antyunijnych komentarzy pod artykułami mogą być tak naprawdę elementem rosyjskiej propagandy. Dlatego nie zapominajcie o fact-chekingunie zamykajcie się w bańkach informacyjnych i uważajcie na retorykę stawiającą na podziały w społeczeństwie.

Aktualizacja 05.03.2017

Nowe dowody: Polskie fejki, rosyjska dezinformacja. OKO.press tropi tych, którzy je firmują. Niektórzy z nich nie istnieją

Reklamy

6 uwag do wpisu “Rosyjska propaganda zalewa świat

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s