„Homopropaganda” nie zwiększa liczby osób homoseksualnych

W Ugandzie za „przestępstwo homoseksualizmu” grozi dożywocie, a w wyjątkowych sytuacjach kara śmierci. Mimo to, liczba osób deklarujących kontakty seksualne z osobą tej samej płci, jest taka jak wszędzie. Widać wyraźnie, że tępienie homoseksualizmu nie zmniejsza jego skali.

Życie osób homoseksualnych

Badanie przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu w Lund na próbie blisko 3 tysięcy studentów w Ugandzie. W wywiadzie pytano ich m.in. o orientację seksualną. Okazało się, że seks z osobą tej samej płci uprawiała podobna liczba badanych, jak na całym świecie.

Wśród naukowców panuje konsensus, że homoseksualizm jest normalnym wariantem ludzkiej seksualności. Dawniej uważano inaczej, ale wynika to z faktu, że badano jedynie więźniów szpitali psychiatrycznych. Wraz z poprawą metodologii przestano obserwować znaczące różnice, dlatego Światowa Organizacja Zdrowia oraz Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne pod wpływem nowych dowodów wykreśliły homoseksualizm z listy chorób. Wcześniejsze stanowisko było wynikiem uprzedzeń, a nie twardych naukowych danych.

Nie ma dowodów, że homoseksualizm sam w sobie jest przyczyną różnic w zdrowiu psychicznym między osobami homoseksualnymi a heteroseksualnymi. Zaobserwowano jednak zwiększone ryzyko prób samobójczych i nadużywania środków odurzających. Badacze doszukują się przyczyn w społecznej wrogości i różnych formach dyskryminacji.

Wróćmy do Ugandy. Seks homoseksualny jest tam tematem tabu, przez co narosło wokół niego wiele mitów. Na przykład, że homoseksualne kobiety można „wyleczyć” przy pomocy gwałtu, a seks między mężczyznami nie grozi zakażeniem wirusem HIV. Wykazano przez to u badanych większe ryzyko depresji, uzależnień i bycia ofiarą przemocy seksualnej.

Skąd w Polsce tyle homofobii?

Pew Research Center w 2013 roku przeprowadził bardzo duże badanie w 39 krajach dotyczące akceptacji zachowań homoseksualnych. Większość Europejczyków była tolerancyjna. Wśród Hiszpanów poziom akceptacji wynosi 88 proc., Niemców – 87 proc., Czechów – 80 proc, Francuzów – 77 proc., Brytyjczyków – 75 proc. – czy Włochów – 74 proc. Na tym tle nasz kraj wypada najgorzej w Unii Europejskiej z wynikiem zaledwie 42 proc., który jest zbliżony do Izraela (40 proc.). Mniej tolerancyjne są tylko Rosja oraz kraje Afryki i Bliskiego Wschodu. Dlaczego jesteśmy tak wyróżniająco homofobiczni? Trudno jednoznacznie powiedzieć.

Duży wpływ mogą mieć czynniki kulturowe, które podlegają zmianom. W starożytnym Rzymie i Grecji seks homoseksualny był uznawany nawet za dowód męskości, o ile znajdowało się w pozycji aktywnej. Pechowiec będący po stronie pasywnej był potępiany, dlatego zwykle był nim niewolnik lub inny przedstawiciel niskiej klasy społecznej.

Współczesna Polska wyróżnia się w Unii Europejskiej bardzo dużą liczbą osób wierzących, a religia katolicka uznaje seks homoseksualny za grzech. W dodatku polskie szkoły mają zazwyczaj więcej lekcji religii niż rzetelnej edukacji seksualnej, zgodnej z dowodami naukowymi.

Dlaczego ludzi to obrzydza?

Największą niechęć wobec osób homoseksualnych wykazują konserwatyści, czyli dążący do zachowania tradycji i niechętni wobec zmian. Badania opisują ciekawe różnice w budowie mózgu. Osoby konserwatywne mają większe ciało migdałowate, kluczowe w generowaniu emocji negatywnych, odczuwaniu agresji i generowaniu reakcji obronnych. U tej grupy znaleziono również charakterystyczne struktury w obszarze kory śródwęchowej i wyspy, które powiązać można z odczuwaniem obrzydzenia. To dobrze tłumaczy choćby wstręt wobec imigrantów czy osób homoseksualnych właśnie.

Większe obrzydzenie w społeczeństwie zwykle budzą geje niż lesbijki. Kobiety o wiele częściej niż mężczyźni przyznają się do fantazji homoseksualnych – z badań Glenna Daniela Wilsona wynika, że deklarowało je 19 proc. badanych kobiet i tylko 10 proc. mężczyzn. Badaczka seksualna Dr Długołęcka tłumaczy, że dziewczyny są bardziej otwarte na osobę, a nie cechy związane z jej płciowością. Dlatego też częściej angażują się w związki z osobami z deficytami fizycznymi. Kobietom może być trudno zrozumieć męską panikę na widok dwóch całujących się panów.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “„Homopropaganda” nie zwiększa liczby osób homoseksualnych

  1. Mam wrażenie, że największą niechęć wobec osób homoseksualnych, ta zakrawająca o lub przekraczająca granicę nienawiści wykazują osoby, które padały ofiarami przemocy, również seksualnej.
    Niechęć, brak akceptacji, odrzucanie, skrywane za „konserwatyzmem” to światopogląd; wyruszanie na walkę z niszczącą tradycyjne wartości homopropagandą to już przejaw jakichś problemów; zresztą czy w ogóle można powiedzieć, by heteroseksualizm był „tradycyjną wartością”?

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s