Jan Paweł II miał dziecko, czyli jak forumowicze nabierają się na prowokację SB

Pamiętnik Ireny Kinaszewskiej, rzekomej kochanki papieża, był w rzeczywistości spreparowany przez służby SB w ramach operacji „Triangolo”. Niestety nadal przewija się na forach jako dowód uparcie skrywanej prawdy.

Z krytyką Karola Wojtyły jest spory problem. W Polsce jego kult urósł do takich rozmiarów, że słuszne oskarżenia wrzuca się do worka „atak na wielkiego człowieka”. To sprawia, że zarówno informacje rzetelne i zupełne bzdury są przekazywane podobnymi kanałami komunikacyjnymi. I dla laika ciężko je od siebie odróżnić.

Co jakiś czas natrafiam na informacje o rzekomej kochance i synu papieża. Dlatego warto powiedzieć wprost, że internauci nabierają się na prowokację nadzorowaną przez Grzegorza Piotrowskiego, tego który później zabił ks. Popiełuszkę.

Irena Kinaszewska, samotna matka po rozwodzie, rzeczywiście była bliską przyjaciółką Wojtyły już od lat 50., który w tamtym czasie miał opinię przystojnego. Był wobec niej opiekuńczy, pomagał w trudnej sytuacji życiowej. Ona jeździła za nim, nagrywała wystąpienia, a potem skrupulatnie przepisywała. Wojtyła pokazywał się z kobietami na ulicy, co w tamtych czasach było niespotykane w przypadku duchownych. On nie rozumiał, dlaczego nie może swobodnie rozmawiać z paniami podobnie jak z mężczyznami.

Służby założyły Irenie podsłuch, ale haków na Wojtyłę to nie przyniosło. Aby uzyskać nagranie, na którym przyznaje się, że ojcem dziecka jest papież, zabrano ją do krakowskiego hotelu i podawano narkotyki. Bez skutku. Spreparowano więc jej pamiętnik, starając się, by czcionka odpowiadała jej maszynie do pisania (prawdopodobnie została podmieniona podczas naprawy). Następnie podrzucono fałszywkę z paczką żywności do mieszkania ks. Bardeckiego, bliskiego przyjaciela Karola, który roztoczył opiekę nad Ireną. Później służby miały zainscenizować włamanie do mieszkania, by sprowadzić prawdziwych milicjantów. Ci, niby przypadkiem, znaleźliby pamiętnik. Operacja została spalona, ponieważ Piotrowski z podwładnymi świętował podrzucenie paczki do mieszkania ks. Bardeckiego. Upił się i rozbił służbowy samochód. O wypadku było tak głośno, że odwołano akcję w obawie o kompromitację.

Treść pamiętnika nie zachowała się do dzisiaj. Prawdopodobnie został zniszczony przez ks. Bardeckiego. Dokumenty SB – podobnie jak wiele innych – zostały również zniszczone. Dysponujemy jednak zeznaniami sekretarki, która na polecenie przepisywała fragmenty rzekomych wspomnień Kinaszewskiej.

Spreparowane dowody mimo wszystko przebiły się do opinii publicznej i przetrwały do dzisiaj w formie teorii spiskowej. Bardzo dały się we znaki Adamowi Kinaszewskiemu, synowi Ireny, który po rozwodzie mamy wychowywał się bez ojca. Wojtyła był dla niego jak wujek. Poznał go mając 12 lat, służył mu na mszy. Całe życie zmagał się z przykrymi plotkami.

Źródła: WyborczaDziennik BałtyckiOnet

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s