Dość lewactwa! Zakładamy Państwo Chrześcijańskie!

Masz po dziurki w nosie wszechobecnego pedalstwa i pornografii? Nie możesz znieść masowego mordu dzieci nienarodzonych? Irytują Cię umiarkowani Chrześcijanie, którzy ulegają lewackiej propagandzie? W oparciu o współczesną psychologię, Postprawda Stop radzi, jak skutecznie zradykalizować swoich wyznawców i nieźle na tym zarobić.

Szukamy ochotników

Jeśli mamy osiągnąć zbawienie po śmierci, nie możemy się bawić w łagodzenie Słowa Bożego. Jeśli napisał, że za dane zachowanie należy się śmierć, to należy się śmierć i basta! Skąd jednak znaleźć ludzi popierających takie poglądy? Zastanów się, gdzie znajdziesz osobników bardzo konserwatywnych i reagujących strachem na odmienne ideologie. Ano w Internecie! Wystarczy rozsiać materiały propagandowe i czekać. Nie przejmuj się hejterami nazywającymi Ciebie betonem. Jeszcze będą Cię błagać o litość.

W dobrze skonstruowanej propagandzie musisz zwrócić uwagę na pewne kwestie. W radykalizacji kluczowe są zjawiska integracji i dezintegracji. Chodzi o to, by ofiara przesiąkała Twoimi poglądami i jednocześnie odcinała się od poglądów umiarkowanych. W tym celu musisz wywołać wrażenie, że jej świat jest zły, zepsuty, niewdzięczny, a Ty oferujesz sławę, zrozumienie i sprawiedliwość. Wzorując się na amerykańskim kinie propagandowym, pokaż walkę po Twojej stronie jako coś moralnie słusznego, a nawet oczywistego. Dobrze działa też perspektywa dostępu do pięknych kobiet/przystojnych mężczyzn.

Potrzebujesz jasno określonego wroga (np. lewactwo, ateizm, gender). Przedstawiaj określoną grupę jako jednorodną, barbarzyńską masę, która stanowi ogromne zagrożenie. Właśnie teraz jest OSTATNIA CHWILA, by ją powstrzymać. Jeśli nie zareagujemy TERAZ, czeka nas ostateczne zwycięstwo lewaków i ateistów, dzieci będą przymusowo poddawane zmianie operacji płci, a kobiety będą nałogowo mordować nienarodzone dzieci!

Lepimy ochotników po swojemu

Aby Twoi zwolennicy byli gotowi zabić wroga, musisz go odczłowieczyć. Wzorem niech będą komentarze pod artykułami dotyczącymi kryzysu migracyjnego. Użytkownicy wobec innych stosują poniżające określenia, które wchodzą do publicznego języka i stają się powszechnie akceptowane. Empatię, odruchy serca i brak generalizowania musisz atakować jako naiwność.

Nie bagatelizuj tej części propagandy. Słowa mają wielką moc. Dobitnie pokazał to przykład Rwandy w roku 1994. W wyniku ciągłego powtarzania, że stanowiący mniejszość Tutsi nie są ludźmi, lecz pasożytami, które należy zwalczać, w większości Hutu wytworzyło się przekonanie, że jedni zasługują na życie, a inni nie. Gdy doszło do masakry, większość rwandyjskiego społeczeństwa nie odczuwała potrzeby reagowania na rozgrywającą się dookoła przemoc. Nie widzieli w tym ludobójstwa.

Potrzebujesz mediów, które będą wspierać Twoją propagandę. Nie muszą być bardzo drogie i profesjonalne, bo dla zwolenników najważniejsze będzie, że pokazują „prawdę”, którą inne media starają się ukryć (choć wraz z postępem warto je rozwijać). Będą lepem na nowych ochotników, a jednocześnie będą pogłębiać radykalizację już istniejących. Stawiaj na strach przed obcymi. To zawsze działa. Hitler by się zgodził.

Wszyscy Chrześcijanie to my

Gdy Twoja ideologia stanie się popularna, a zwolennicy będą brutalnie poszerzać strefę wpływów, staniesz się obiektem politycznych dyskusji. Prawie na pewno pojawią się osoby, które podpinając się pod strach przed Tobą, spróbują zrobić polityczną karierę albo chociaż podbić swoje sondaże.

Aby skorzystać z tych pożytecznych idiotów w pełni, musisz przedstawiać siebie jako prawdziwych Chrześcijan. Opinia publiczna musi zacząć utożsamiać CAŁĄ religię (ewentualnie narodowość, rasę itp.) z TWOIMI poglądami. Politycy światowi będą straszyć chrześcijanami. Umiarkowani wierzący będą od Ciebie uciekać, ale pożyteczni idioci zadbają, by nie mieli dokąd uciec, bo zostaną zamknięte granice.

W dodatku pożyteczni idioci w swoich państwach będą chrześcijan traktować gorzej, poddawać większej kontroli i społecznemu napiętnowaniu. Chrześcijanie będą atakowani przez ksenofobiczne bojówki, będzie im trudniej znaleźć pracę i integrować się z resztą. Zaczną postrzegać społeczeństwo jako złe, zepsute, niewdzięczne. To jest wspomniana dużo wcześniej dezintegracja. Zaoferuj im sławę, zrozumienie i sprawiedliwość, by dzięki integracji z Twoją ideologią zaczęli się radykalizować.

Terroryzm – bonus do strachu

W wywołaniu ogólnoświatowego strachu bardzo przydatny jest terroryzm. Liczba jego ofiar jest minimalna, gdy porównamy ją np. do ofiar wypadków samochodowych. Zamach jednak jest zdarzeniem na tyle odbiegającym od normy, że wywołuje społeczne zainteresowanie i panikę.

Fachowo nazywamy to heurystyką dostępności. Nikogo nie interesuje, że codziennie tysiące samolotów bezkolizyjnie startuje i ląduje. Kontakt z normalnością jest nieciekawy, dlatego media informują o anomaliach. Bo większość z nas zainteresuje się anomalią, czyli katastrofą lotniczą. Media dużo mówią o anomaliach, przez co zaczynamy je postrzegać jako powszechne.

Twoim celem jest przekonanie opinii publicznej, że w miejscach z dużym odsetkiem chrześcijan, w każdej chwili zza rogu może wyskoczyć zwolennik Państwa Chrześcijańskiego i zamordować. Jedynym sposobem, by poczuć się bezpiecznie, jest pozbycie się przedstawicieli tejże religii. Ci traktowani nieludzko mogą nabrać pogardy do cywilizacji. Znowu mamy więc korzystną dezintegrację, która zapewnia dopływ świeżej krwi. Czy to nie piękne, że wszystko tak się zazębia i samo napędza?

Swoim podwładnym daj dużo swobody w wyrządzaniu krzywdy. Niech się wyszaleją podczas gwałtów, dorabiają w czarnych interesach. Potrzebujesz w końcu pieniędzy na broń i propagandę. W dodatku jeśli ochotnicy będą nieobliczalnymi bydlakami, swoimi dokonaniami będą podwajać strach przed Państwem Chrześcijańskim i podnosić sondaże pożytecznym idiotom.

Wojna kultur

Samuel Huntington dawno temu sformułował popularnonaukową koncepcję, wedle której po zimnej wojnie nastąpi „zderzenie cywilizacji”. Twierdził on, że nadszedł czas konfrontacji pomiędzy państwami należącymi do dziewięciu wielkich cywilizacji, które utożsamiał z wielkimi systemami religijnymi. Koncepcja ma tę zaletę, że jest bardzo łatwa do zrozumienia dla wystraszonego ludu.

Co prawda spotkała się ona ze stanowczą krytyką środowiska naukowego. Po pierwsze, bardzo upraszcza skomplikowane procesy społeczne, co czyni ją oderwaną od rzeczywistości. Po drugie, błędnie zakłada, że jedynym wyjściem jest bezpośrednia konfrontacja, a nie pokojowe współistnienie oparte na dialogu. Po trzecie, ignoruje fakt, że kultura jest zmienna, a przy mieszaniu się z innymi zwykle ulega liberalizacji (np. imigranci muzułmańscy w Europie z roku na rok coraz rzadziej chodzą do meczetów). Po czwarte, tworzy sztuczne granice, choć w czasach globalizacji idee nie są na stałe przytwierdzone do określonego terytorium. I po piąte, widzi społeczeństwa jako jednorodną masę, ignorując przy tym wewnętrzne rozbieżności i spory.

Na szczęście Twoi żołnierze i pożyteczni idioci nie muszą o tym wiedzieć. Dlatego staraj się, by emocje zawsze brały górę nad zdrowym rozsądkiem. Im społeczeństwo będzie bardziej świadome różnych mechanizmów psychologicznych, tym trudniej będzie Ci utrzymać propagandę. Twoi wrogiem są ideologie propagujące otwartość. Dlatego atakuj je jako dziecinnie naiwne. Porównuj je do rysowania kredkami w sytuacji zagrożenia.

Utrzymanie ochotników

Z czasem ludzie mogą zacząć pękać i odchodzić. Aby do tego nie dopuścić, wykorzystaj potęgę racjonalizacji i pułapki ego. Osoba musi mieć poczucie, że włożyła zbyt dużo wysiłku w Państwo Chrześcijańskie, przez co ciężko jej będzie przyznać przed sobą, że to był błąd. Zacznie więc sobie tłumaczyć, dlaczego postąpiła słusznie, by uniknąć frustracji wobec samej siebie.

Podkreślaj też, że nie ma już odwrotu. Jeśli ochotnik się wycofa i ucieknie, czeka go sąd i – w najlepszym razie – długi pobyt w więzieniu za wszystkie zbrodnie. Postaw w dużej mierze na samosądy. Jeśli ktoś zacznie przebąkiwać, że mordowanie w imię Państwa Chrześcijańskiego nie ma sensu, niech rówieśnicy go zlinczują.

Przeprosiny

Jeśli razi Ciebie cyniczne wykorzystanie Twojej religii w tekście, był to efekt zamierzony. Teraz już rozumiesz, jak czują się umiarkowani muzułmanie, gdy czytają o działalności Państwa Islamskiego. Przepraszam za jakąkolwiek obrazę uczuć religijnych.

Musisz wiedzieć, że w Libanie ISIS potępia 99 proc. osób, w Jordanii – 87 proc., w Palestynie – 84 proc., w Indonezji – 79 proc., zaś w Turcji – 73 proc. Religijni przywódcy szyitów i sunnitów określili ISIS jako wroga islamu nr 1. Na Facebooku strona „Muzułmanie przeciwko ISIS” [„Muslims against ISIS„] liczy ponad 100 tysięcy osób.

Mam nadzieję, że tekst pokazał Ci, jakie mechanizmy psychologiczne wykorzystuje Państwo Islamskie, dlaczego nie można go utożsamiać z islamem i jak można mu przeciwdziałać.

Rzetelne informacje dotyczące uchodźców i kryzysu migracyjnego znajdziesz na stronie uchodźcy.info.

Warto przeczytać

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Dość lewactwa! Zakładamy Państwo Chrześcijańskie!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s